Witam, czytelnicy. (ten zwrot tyczy się raczej tylko i wyłącznie ramek blogspota.)
Dziś Dzień Kobiet i z tego miejsca chcę Wam kobietki życzyć wszystkiego, co dla Was najlepsze. Nie umiem składać życzeń, no i tak jakoś wyszło. Zdziwił mnie dziś bardzo stopień zachamienia polskich facetów. Żaden nie przepuścił w drzwiach, tylko kilku spośród tylu złożyło życzenia i tak dalej, a nawet powiem szczerze- zdawało mi się, że wykazali się dziś jeszcze większym obskurantyzmem, niż na codzień. Może to tylko moje subiektywne odczucie, często zwracam uwagę na nawet najmniejsze anomalia w zachowaniu. Ale nie zmienia to przerażającego faktu, że te anomalia nie były odchylone w dobrą stronę. Doba nowoczesności, pupy, gęby i łydki, Gombrowicz znowu się nie mylił.
Tak poza tym, to wreszcie pozbyłam się brzemienia, które na mnie od dłuższego czasu spoczywało, mianowicie była to stojąca w miejscu znajomość. Na przyszłość będę wiedziała, że takie sprawy kończy się znacznie szybciej. Zbyt kulturalna ta notka. Zupełnie nie w moim stylu. Wynika to tylko i wyłącznie z tego, że ostatnio jestem spokojna, aż nadto. Ciekawe, na jak długo...
poniedziałek, 8 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

linda como sempre visto como um
OdpowiedzUsuń