Nadal wszystko mam niepoukładane. Melancholia drąży coraz bardziej. Na dodatek... sama jestem. Sama w tym wszystkim. Nie potrafię nikogo znaleźć, odnaleźć, w tym całym bałaganie. Najgorsze są w tym momencie moje uczucia. Albo... albo ich brak. Nie potrafię wrócić do tego, co było, bo cały czas boli mnie to co zostało zrobione, te straty, które zostały poczynione. Boli mnie to jak cholera. I cały czas patrzę na Ciebie przez pryzmat tamtych wydarzeń. Nie wiem, co to będzie. Nie wiem, jak to będzie. Póki co- poker heart.
Miłego.
sobota, 3 marca 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

jestem w podobnej sytuacji, jak Ty. melancholia - nie lubię tego uczucia.
OdpowiedzUsuńjest też druga rzecz, która nas łączy, mianowicie COMA <3 uwielbiam. najlepsza na smutki, radość, na każdą chwilę.
"caly czas patrze na Ciebie przez pryzmat tamtych wydarzen" cudne. a ogólnie, to świetny blog :) wpadnij do mnie i obserwuj, jeśli blog Ci się podoba :) :*
OdpowiedzUsuń