poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Dzis mniej romantycznie. Zamieszczam oto ten hieroglif, ktory naszkicowali mi homoseksualisci (geje i lesbijka- jedna, troche sie jej boje, wracam pozniej do domu. Geje sa spoko- mowia do mnie 'haja!' ;d) na monitorze laktoka. Jak mi ktos powie, co to jest- bedzie moim miszczem. Generalnie jeszcze tylko nieduzo i jeszcze tylko tak malo tutaj bede, ze az jestem z tego powodu szczesliwa. Ostatnio rozkminilam fajko-gandzie Mukesha. Czaicie, ze typ pali tyton zawiniety w wysuszony lisc i zwiazany rozowym nitkiem? :P ekstra. Poza tym- tu mala rewelacja dla palaczy tytoniu-
'P: So, Mukesh, my dear friend! Tell me how many cigarettes is normally in your pack?
M: 45.
P: What?!
M: 35.
P: Mukesh...
M: 25.
S: I told you... he just has no idea, how many cigarettes is exactly inside. Fucking indian gandzia... You pay for that shit 1pound and you have 45/35 or 25 cigarettes. Fucking indian cigarettes, fucking surprise. Mukesh, fuck, stop smoke this! It smells like grass, Mukesh!
M: Bzz...'

mam nadzieje, ze zadnego powaznego byka tu nie ma, moj angielski sie zweryfikowal jak tu przyjechalam. Na poczatku okropnie wkurzalo mnie to, ze jak typiary mowia 'I eat breakfast tomorrow', to je kazdy rozumie, ze one zjedza jutro sniadanie, bo dzis nie mialy czasu, ale jak ja powiem 'I will eat my breakfast tomorrow', to kazdy 'sorry?'. Ale teraz, to mi to lata.

No, to macie hieroglif:



papa, trzymajcie sie cieplo. I czekajcie na mnie i tesknijcie i zrobcie mi watrobke z dwoma kilogramami cebuli! Buzi! :*

niedziela, 8 sierpnia 2010


Tak bardzo mi Ciebie brakuje. I wiem, że kiedy wrócę do tego mojego wytęsknionego domu, to Ciebie tam nie będzie. Z mojej winy Ciebie tam nie będzie. Mogłam nie jechać, ach. Same problemy a Twoje odejście największym. Najbardziej chciałabym przytulić się do Twojej mięciutkiej sierści i powiedzieć sobie, że Ty jedna aż tak bardzo mnie rozumiesz i aż tak bardzo będziesz przy mnie trwać. Pomyliłam się dalece w swoich przemyśleniach. Może nie dalece. Trwasz przy mnie, ale tylko w moim serduszku. Dużo bólu kosztowała Cię tęsknota za mną, zapłaciłaś zbyt dużą cenę. Gdyby nie plotki o Waszym niemaniu uczuć- nie zostawiłabym Cię. Nigdy bym nawet nie pomyślała, że możesz tęsknić, że możesz przez to tak bardzo cierpieć. Ja też za Tobą tęsknię, mała kruszynko. Za Twoim wylegiwaniem się na klawiaturze, za Twoim przeszkadzaniem mi w obróbce zdjęć (wtedy zawsze dostawałaś największej miłości, tak), Twoim szczypaniem mnie w ramię, Twoim cichutkim popiskiwaniem, i szaleństwem na widok pełnej miseczki. Kocham Cię i zawsze będę o Tobie pamiętać.